Szybka wysyłka!
Kulisy pracowni9 min czytania

Jak powstają COOL'KI?
Od pomysłu na smak do gotowego słoika

Zanim COOL'KI trafią do słoika, ich smak przechodzi drogę od pierwszego pomysłu przez dobór składników i testowanie receptury. Zajrzyj do mojej pracowni i odkryj, co dzieje się, gdy wiedza technologa żywności spotyka się z wyobraźnią Artystki Czekoladnik.

Katarzyna Wrzesińska

Artystka czekoladnik

Udostępnij
Ręczna produkcja COOL'EK w łódzkiej pracowni

Za kulisami pracowni

Zanim odkręcisz wieczko i sięgniesz po pierwszą COOL'KĘ, jej smak przechodzi długą drogę. Zaczyna się od pomysłu, później przychodzą dobór składników, próby i dopracowywanie proporcji. Dopiero na końcu jest słoik.

Zapraszam Cię za kulisy mojej czekoladowej pracowni - miejsca, w którym wiedza technologa żywności spotyka się z wyobraźnią Artystki Czekoladnika. Nazywam się Katarzyna Wrzesińska i od ponad 15 lat pracuję z czekoladą.

Tworząc COOL'KI otulone czekoladą, korzystam z doświadczenia, które nauczyło mnie przede wszystkim jednego: dobry smak wymaga uważności. Nie wystarczy połączyć składników, które osobno są pyszne. Trzeba jeszcze sprawić, by razem tworzyły coś, do czego chce się wracać.

Najpierw jest pomysł. Niekoniecznie oczywisty

Czasem punktem wyjścia jest konkretny składnik. Innym razem deser, aromat przypraw albo zestawienie smaków, które na pierwszy rzut oka nie wydają się do siebie pasować. Takie połączenia interesują mnie szczególnie.

Każde z nich daje inne możliwości: można wydobyć owocową kwasowość, podkreślić przyjemną goryczkę lub zbudować łagodną, deserową kompozycję. Nie szukam jednak oryginalności za wszelką cenę. Smak ma przede wszystkim sprawiać przyjemność.

Zaskoczenie jest dobrym początkiem, ale to równowaga decyduje, czy po pierwszej COOL'CE masz ochotę na następną. Dlatego już na etapie pomysłu zastanawiam się, jakie ma być pierwsze wrażenie, co powinno pojawić się po chwili i jaki posmak pozostanie na podniebieniu.

Dobór składników: czekolada musi pasować do wnętrza

Czekolada nie jest dla mnie neutralną otoczką. Ma własny smak i aromat, które wpływają na całą recepturę. Jej wybór jest równie ważny jak decyzja o tym, co znajdzie się w środku.

Jako technolog żywności zwracam uwagę nie tylko na smak składników, ale również na ich właściwości. Znaczenie ma tekstura rdzenia, zawartość tłuszczu i wilgoci oraz sposób, w jaki poszczególne elementy będą ze sobą współpracować.

Dla osoby jedzącej COOL'KI efekt powinien być prosty: wszystko do siebie pasuje. Za tą pozorną prostotą stoi jednak wiele decyzji. W smaku CIASTKO KORZENNE migdały łączę z mleczną czekoladą, autorską mieszanką przypraw korzennych i cynamonowym wykończeniem.

To kompozycja, w której liczy się nie tylko obecność przypraw, lecz także ich proporcje. Mają budować aromat, a nie zagłuszać czekoladę i orzech. W COOL'KACH korzystam z wyselekcjonowanych czekolad i naturalnych dodatków - bez oleju palmowego, konserwantów, sztucznych aromatów i barwników.

Testowanie receptur: między „ciekawe” a „to jest to”

Pomysł, który dobrze brzmi, nie zawsze równie dobrze smakuje. Dlatego kolejnym etapem są próby. Sprawdzam, czy czekolada nie dominuje nad wnętrzem, czy dodatek jest wystarczająco wyczuwalny i czy słodycz nie przykrywa pozostałych nut.

Zwracam uwagę również na to, co dzieje się po chwili - niektóre aromaty pojawiają się od razu, inne rozwijają się stopniowo. Czasem kompozycja potrzebuje mocniejszego akcentu. Innym razem trzeba coś ograniczyć, aby pozostałe składniki mogły wybrzmieć.

Próby i dopracowywanie proporcji - każda partia wymaga degustacji

Dopracowanie receptury nie zawsze oznacza dodawanie kolejnych elementów. Niekiedy najlepszą decyzją jest właśnie uproszczenie. Testuję nie tylko to, jak COOL'KA smakuje, ale także jak się ją je - czy proporcja czekolady do rdzenia jest przyjemna i czy po zjedzeniu pozostaje smak, który zachęca do kolejnego kęsa.

Otulanie czekoladą, czyli cierpliwość w praktyce

Kiedy receptura jest dopracowana, przychodzi czas na jej wykonanie. W przypadku draży czekoladowych otoczkę buduje się stopniowo, dodając kolejne porcje czekolady wokół wybranego rdzenia. Więcej o tej technice przeczytasz w artykule o COOL'KACH otulonych czekoladą.

Ręczna produkcja oznacza dla mnie uważny udział w tym procesie: obserwowanie produktu, kontrolowanie przebiegu pracy i reagowanie wtedy, gdy jest to potrzebne. Sama receptura nie wykona tej pracy za człowieka.

Nie chodzi przy tym o to, aby czekolady było po prostu jak najwięcej. Ma być jej tyle, by współgrała z wnętrzem. Przy jednym połączeniu najlepszy efekt daje delikatniejsza kompozycja, przy innym - pełniejszy, bardziej czekoladowy smak.

Wykończenie, które jest częścią receptury

To, co znajduje się na powierzchni COOL'KI, wpływa na pierwsze wrażenie - zarówno wizualne, jak i smakowe. Wykończenie nie jest przypadkową dekoracją. Dobrym przykładem jest cynamon w smaku CIASTKO KORZENNE - jego aromat zapowiada charakter produktu jeszcze przed pierwszym kęsem.

Podobnie myślę o kolorze. Powinien pasować do kompozycji i wynikać ze świadomego doboru składników. Nie stosuję sztucznych barwników, dlatego poszukiwanie odpowiedniego odcienia jest również częścią pracy nad produktem.

Chcę, aby COOL'KI pięknie wyglądały, ale przede wszystkim - aby ich wygląd był zapowiedzią tego, co naprawdę poczujesz podczas degustacji.

Od gotowych COOL'EK do słoika

Słoik jest ostatnim etapem tej historii, nie jej początkiem. Zanim trafiają do niego gotowe COOL'KI, trzeba zadbać o produkt, jego wykończenie oraz opakowanie.

Tworzę COOL'KI pod zamówienie, dlatego na ich przygotowanie potrzebuję czasu. Za gotowym słoikiem stoi konkretna praca: od dobrania składników, przez otulanie czekoladą, aż po pakowanie.

Opakowanie ma chronić zawartość i wygodnie towarzyszyć Ci w degustacji. Ma też sprawiać, że produkt można wręczyć jako prezent - bez potrzeby dodawania wielkich słów. Choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten prezent zrobić sobie.

A jeśli punktem wyjścia jest Twoja marka?

Nie każda historia COOL'EK zaczyna się od mojego pomysłu na smak. Czasem zaczyna się od rozmowy z firmą, która szuka upominku dla swoich klientów, pracowników lub partnerów. Wtedy inspiracją może być charakter marki, jej kolorystyka albo okazja, na którą powstaje prezent.

Personalizacja może obejmować etykietę i opakowanie, ale także indywidualnie opracowany smak czy dopasowanie koloru produktu - w ramach możliwości naturalnych składników. To ponownie praca nad spójną całością: upominek powinien dobrze wyglądać, dobrze smakować i pasować do firmy, która go wręcza.

Teraz Twoja kolej na pierwszy kęs

W gotowym słoiku nie widać wszystkich prób, zmian proporcji i decyzji podejmowanych w pracowni. Można jednak poczuć ich efekt: w aromacie, teksturze oraz w tym, jak czekolada łączy się z wnętrzem.

Właśnie tak powstają COOL'KI - od pomysłu, przez wiedzę i ręczną pracę, aż po przyjemność, którą możesz zabrać ze sobą.

Poznaj smaki COOL'EK i wybierz swój pierwszy słoik. A jeśli chcesz stworzyć czekoladowy upominek dopasowany do Twojej firmy, zapraszam do rozmowy o personalizacji.

Katarzyna Wrzesińska - technolog żywności, Artystka Czekoladnik i twórczyni COOL'EK OTULONYCH CZEKOLADĄ.

COOL'KI
Autorka

Katarzyna Wrzesińska

Prowadzi pracownię w Łodzi i testuje każdą recepturę, zanim trafi do słoika.